czwartek, 3 listopada 2016

Przypominajka dla zapominalskich

Dzień dobry! Witam się po kolejnej długiej przerwie. Tym razem z małym eksperymentem, aktualnie w fazie testów :)

Jako osoba zapominalska i często niezorganizowana, wszystkie ważniejsze sprawy staram się zapisywać. Gdzieś, gdziekolwiek, dzięki czemu potem wszędzie mam pełno różnych karteczek. Niestety, karteczki się gubią, mam w nich wieczny bałagan i nie wszystkie wyrzucam od razu, przez co potem nie jestem pewna, czy to już było... czy może dopiero będzie?

Przerzuciłam się zatem na kalendarz książeczkowy. Metoda się sprawdzała, ale do czasu. O ile kalendarz leżał na biurku jeszcze do niego zaglądałam. Ale kiedy już wylądował w szufladzie... wracałam do karteczek i historia z bałaganem zaczynała się od nowa.

Potem trafiłam gdzieś na metodę zapisywania rzeczy w formie listy rzeczy do zrobienia i wykreślaniu tych zrealizowanych. Fajny pomysł, ale skończyło się tak, jak z kalendarzem - dopóki był na widoku było dobrze, a potem... no, potem to już jak zwykle.

Kolejnym podejściem był kalendarz stojący. Eureka, działa! Ale... no właśnie, było jedno ale. Zazwyczaj wyglądał tak, jak poniżej. I oczywiście obrazek zdobiły ponaklejane karteczki, a jakże.


Myślałam, myślałam, aż w końcu wymyśliłam. Własną kombinację kalendarza, listy i karteczek. I tak oto powstała moja przypominajka :)



Zasada działania przypominajki jest prosta. Po pierwsze widzę cały tydzień, a to dla mnie najważniejsze. Dzień zakończony odklejam i już nie gubię się w tym, co było. Po drugie mam wizję tego, co muszę zrobić w najbliższym czasie, ale jeszcze nie wiem, kiedy. Tym sposobem do kategorii "w tym tygodniu" wrzucam to, co zależy od pogody, wolnego czasu czy innych sprzyjających okoliczności. Zaplanowane konkretnie przenoszę do dnia. Tak samo plany miesięczne zmieniają miejsce, kiedy nadejdzie ich czas. Przypominajka wylądowała na miejscu stojącego kalendarza, jest zatem cały czas na widoku i to znacznie pomaga w organizacji. Metodę stosuję od miesiąca i póki co - działa! :)




Czas pokaże, czy sprawdzi się na dłuższą metę i czy będę musiała ją w jakiś sposób zmodyfikować, ale jak do tej pory spełnia swoją funkcję bardzo dobrze. Zobaczymy, jak się potoczą losy przypominajki i czy w końcu uda mi się lepiej zorganizować :)


1 komentarz:

  1. Świetny i jaki użyteczny pomysł. A kalendarzo-organizer piękny!:)

    OdpowiedzUsuń