poniedziałek, 30 września 2013

Diabeł tkwi w szczegółach


Jakiś czas temu otrzymałam kolejne "zadanie bojowe". Co "bojowego" jest w zrobieniu bransoletki? Otóż okazało się, że wszystko, jeśli zleceniodawca domaga się "czegoś ładnego i prostego".
Prostą formę zatem połączyłam z ciekawą fakturą. W końcu prosto nie musi znaczyć nudno :)
W roli głównej - agat trawiony (zwany również kwasowanym). Co to takiego? To agat pozbawiony swojej błyszczącej "powierzchni". Kamień ten ma ciekawą fakturę, jest hm... nazwijmy to "matowy". Dla przybliżenia przedstawiam zdjęcia światopoglądowe :D







Na ostatnim zdjęciu widać różnicę pomiędzy agatem "błyszczącym", a kwasowanym. Kamienie są naprawdę różnorodne, co stanowi ich główny urok (i problem, kiedy trzeba zrobić kolczyki, w których kamyczki powinny być niemal identyczne :P)

A oto, co powstało z ich wykorzystaniem:


 Duże kule marmuru, agat kwasowany i platerowane przekładki.


 Duże kule onyksu, kwasowane agaty i przekładki z hematytu.


Duże kule marmuru, agat kwasowany i platerowane przekładki.

Proste? Proste. A ile musiałam się nakombinować, żeby na to wpaść :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz